Po co dziś komu filozofia grecka

Tekst wykładu wygłoszonego na zakończenie XVII edycji Olimpiady Filozoficznej w dniu 14 maja 2005 r. w Warszawie

Marian Wesoły - Po co dziś komu filozofia grecka?

W samej bowiem Grecji filozofia
nie zyskałaby tak wielkiego uznania,
gdyby nie nabrała mocy w sporach
i kontrowersjach ludzi najbardziej uczonych.
Cyceron, Tuskulanki II 2

Studiując wnikliwie historię filozofii,
można się bardzo rozwinąć, można się wiele nauczyć,
a przede wszystkim można i trzeba oduczyć się wiele.
Tadeusz Kotarbiński, Kultura filozoficzna, 1935

Powyżej przytoczyłem dwie wypowiedzi, których szerszą intencją jest twórcze przejecie filozofii i sens wnikliwego studiowania jej historii. Pierw­sza z nich pochodzi od Cycerona, któremu zależało na przejęciu od Greków filozofii i pełnym rozwinięciu jej w Rzymie, co później - jak wiadomo -w nieznacznym tylko stopniu zostało osiągnięte. Nam też obecnie zależy na odrodzeniu i rozwoju filozofii w Polsce z nawiązaniem do helleńskich źródeł i wzorów; warto choć ogólnie uświadomić sobie racje, warunki i trudności ta kiego zadania. Cyceron podał przy tym taką diagnozę wzrostu greckiej filo­zofii, że nabierała ona mocy w sporach i kontrowersjach osób najbardziej uczonych. Istotnie, typowa dla Hellenów ciekawość poznawcza i agonistyka (rywalizacja) właśnie pośród filozofów wytworzyła niebywałą wielość i róż­norodność poglądów. Niektóre z nich skupiały uwagę i inspirowały również wielu wybitnych myślicieli nowożytnych i współczesnych. Otóż atmosfera otwartości poznawczej i krytycznej dyskusji nadają wigoru aktywności filo­zoficznej zarówno w wymiarze badawczym, jak i edukacyjnym. To naszym zdaniem jest jedna z istotnych racji uświadamiania współczesnemu człowie­kowi bogatego dziedzictwa helleńskiego i ponownego rozpoznania jego za­sobów na miarę nowych czasów i możliwości.
Niestety kulturowo jesteśmy w sytuacji gorszej od Rzymian, gdyż nie operujemy już czynnie mową grecką ani nawet łacińską. Zdajemy sobie jed­nak sprawę z terminologicznego i problemowego zaplecza filozofii antycz­nej, której przetworzenie i rozwinięcie może być jeszcze udziałem przyszło­ści. Do tego potrzeba jednak kompetencji filologicznej i hermeneutycznej, trudnej do uzyskania w dzisiejszym systemie edukacji, wyzbytej z nauczania języków klasycznych i filozofii. Takie zaprzepaszczenie klasycyzmu europej­skiego trzeba uznać za przejaw barbarzyństwa, w takim sensie, jak ujął to francuski historyk filozofii, Rémi Brague, w swej pouczającej i wyzywającej książce Europe, la voie romaine (Paris 1992). Zacytujmy z niej dwa wymow­ne stwierdzenia: jedno zawarte pod nagłówkiem 'Apel do nieobecnych', a drugie jako 'Raport do historii':
Powiem zatem Europejczykom: „Wy nie istniejecie!" Europa jest kulturą. Otóż kultura jest pewną pracą nad sobą, pewną formacją każdego w sobie sa­mym, pewnym wysiłkiem przyswojenia tego, co dotyczy jednostki. Stąd nie może być ona dziedziczona. Przeciwnie, winna być ona przez każdego wypra­cowana. Nie można urodzić się Europejczykiem, lecz można wypracować, aby się nim stać (s. 188).
Utrata kontaktu bezpośrednio badawczego ze źródłami antycznymi wyda­je mi się faktem. A jest to godne pożałowania. Świat, w którym bezpośredni dostęp do Wergiliusza czy Homera będzie tylko zajęciem specjalistów, wyda­je mi się być szczególnym zubożeniem, i dołączam się do wysiłku na rzecz od­nowy studiów klasycznych (s. 233 - tłum. M. W.}.
Miejmy tylko nadzieję, że antyczne korzenie kultury europejskiej pozo­staną nadal domeną zainteresowania przynajmniej dociekliwych specjalistów (klasyków i historyków filozofii). Chodzi jednak o to, aby również filozofów i to różnych orientacji wdrożyć do twórczego namysłu nad żywym wciąż dziedzictwem grecko-rzymskim. Rozsądne minimum adopcji określił kiedyś słynny polski filolog Tadeusz Zieliński (zm. w 1943 r.), mówiąc że rolą anty­ku w kulturze europejskiej, przeszłej i przyszłej jest „nie norma, ale nasie­nie”. Filozofia grecka nie ma być wzorem do naśladowania dla myśli współ­czesnej, ale nasieniem (podnietą) do własnej twórczości jej spadkobierców.
Druga zacytowana przez nas na wstępie wypowiedź to fragment artykułu Tadeusza Kotarbińskiego (1886-1981), wybitnego wykładowcy, rzecznika krzewienia kultury logicznej i filozoficznej. Z wykształcenia filozof i znaw­ca języków klasycznych pracował on twórczo we wszystkich działach filozo­fii, od logiki do aksjologii. W młodości inspirowany lekturą Kategorii Ary­stotelesa rozwijał w następstwie oryginalną ontologiczno-semantyczną, zwa­ną reizmem (konkretyzmem, somatyzmem). Stworzył też nową dyscyplinę - prakseologię, czyli naukę o sprawnym działaniu. Dla nas istotne jest podkre­ślenie owej potrzeby wnikliwego studiowania historii filozofii, a filozofii greckiej w szczególności, aby z jej znajomości czynić twórczy i krytyczny pożytek, żeby móc rewidować nasze mylne wyobrażenia i poglądy.
Trudność polega przede wszystkim na tym, żeby uświadamiać współcze­snym, którzy mogą być inspirowani antykiem, potrzebę nowego i zrewidowa­nego spojrzenia na dawną przeszłość filozoficzną. Panuje bowiem mylne przekonanie, że filozofia Hellady została już wystarczająco zbadana i pozna­na, pozostając tylko antykwarycznym i bezpłodnym zajęciem. Przeczą temu najnowsze profesjonalne studia z tego zakresu, które stawiają w innym świe­tle całość zagadnienia i w znacznym stopniu korygują tradycyjne zapatrywa­nia. Wprawdzie od ponad stu lat prowadzone są żmudne badania nad filozo­fią antyczną, to jednak stosunkowo niedawno powstały nowe interpretacje przedsokratyków, Sokratesa, Platona, Arystotelesa i szkół hellenistycznych (stoicyzmu, epikureizmu, sceptycyzmu) oraz neoplatonizmu. Do tego docho­dzi mało dotychczas badana dziedzina filozofii greckiej w Bizancjum, skąd dopiero od włoskiego Quattrocento Europa łacińska przejęła oryginalne te­ksty i inspiracje myślowe2.
Najnowsza historiografia filozoficzna zawiera wiele nowości i nasuwa pewne refleksje. O ile wcześniejsze wielkie opracowania były dziełem indy­widualnych badaczy nie bez pewnych inklinacji filozoficznych (E. Zeller,2 W.K.C. Guthrie, G. Rcale), o tyle ostatnie stanowią już wyraz nieco innego nastawienia, i - co ważne - międzynarodowej i zespołowej współpracy (por. Routledge History of Philosophy, London 1997-1999; pod red. M. Canto-Sperber Phylosophie grecque, Paris 1998; pod red. K. Algra et alli, Helleni-stic Philosophy, Cambridge 1999). W każdym razie na uznanie zasługuje ory­ginalność i wielostronność tych opracowań; cenną zaś nowością w powyż­szym francuskim ujęciu jest uwzględnienie filozofii w Bizancjum. Oto prze­jaw nowych perspektyw w wykładni i adaptacji greckiej filozofii. Ciekawe, jakie dalsze opracowania, zbiorowe czy indywidualne, przyniesie nam nowe milenium, przezwyciężając być może tradycyjne schematy i wyobrażenia.
Do tego dochodzi nowe przybliżenie wielu kwestii metodycznych i mery­torycznych, typowych dla studium filozofii antycznej jako dyscypliny, która może być dziś uprawiana także z wykorzystaniem informatyki i elektroniki3. Tym samym możemy obecnie łatwiej docierać do tekstów źródłowych i roz­poznawać wielorako ich materiał pojęciowy.
Po tych uwagach wstępnych przechodzimy do omówienia kłopotliwej kwestii, po co dziś komu u nas (w Polsce) filozofia grecka, stawiając tym pytaniem wyzwanie dla naszej aktualnej świadomości intelektualnej i kultu­rowej. Wobec dzisiejszych trudności i ograniczeń w tym zakresie może war­to wpierw uświadomić sobie niewielkie wprawdzie, ale znaczące odniesienia (nawiązania) do myśli greckiej w naszej rodzimej kulturze filozoficznej. Je­śli wraz z Renesansem włoskim i europejskim filozofia wcześnie stała się nie­zależną dziedziną badawczą i edukacyjną, to w kulturze polskiej w swym oryginalnym wymiarze zaistniała ona stosunkowo niedawno, bo dopiero od końca XIX wieku, odkąd najpierw we Lwowie, a później w Warszawie pro­wadzono twórczą aktywność naukową, wykładową i publikacyjną za sprawą takich wybitnych uczonych i nauczycieli akademickich, jak Kazimierz Twardowski, Jan Łukasiewicz, Stanisław Leśniewski, Tadeusz Kotarbiński, Wła­dysław Tatarkiewicz, Tadeusz Czeżowski, Władysław Witwicki, Kazimierz Ajdukiewicz, Alfred Tarski, Izydora Dąmbska, Zbigniew Jordan, o. Innocen­ty Bocheński, Stefan Swieżawski i inni. Wspólną cechą tej szkoly były. plu­ralizm teoretyczny, minimalizm założeniowy, jasność i dążność do precyzacji języka filozoficznego, orientacja logiczna i metodologiczna4.
Niewielu z nich zajmowało się twórczo historią filozofii (Tatarkiewicz, Dąmbska, Swieżawski), wypracowało jednak znaczące osiągnięcia. Wystar­czy tu wspomnieć o świetnej Historii filozofii Władysława Tatarkiewicza, której tom I o antyku i średniowieczu ukazał się w 1931 roku. W swej jasnej wykładni dzieło to przedstawia wielość i różnorodność poglądów i szkól, zgodnie z przekonaniem autora, że lepiej wiedzieć cos ze wszystkiego niż. wie­dzieć wszystko o jednym. Nasuwa się nam tutaj znów pogląd Cycerona, że w filozofii w ogóle trudno znać cokolwiek, jeśli się nie zna większości albo wszystkiego. Przecież niektóre można wybrać tylko z wielu; a kto poznal nie­które, ten z takim samym zapałem będzie dociekał pozostałych (Tuskulanki II 1). Dodajmy, że Tatarkiewicz zasłynął może bardziej za granicą ze swej Hi­storii estetyki (I tom poświęcony starożytności wydany został w 1960 roku).
Z kolei Izydora Dąmbska zakończyła swój Zarys historii filozofii greckiej (1935) słowami, które charakteryzują grecką kulturę filozoficzną: dążność do racjonalnego i jasnego ujmowania zagadnień, krytycyzm, poszanowanie logi­ki i bezinteresowna ciekawość w pracy badawczej. Taka charakterystyka zda­je się też odnosić do szkoły lwowsko-warszawskiej. W okresie późniejszym autorka zajmowała się między innymi semiotyką grecką i dokonała komento­wanego przekładu Sekstusa Empiryka Przeciw logikom (1970).
W tym samym roku, gdy w Marburgu wyszła rozprawa W. Tatarkiewicza Die Disposition der Aristotelischen Prinzipien (1910), inny wybitny polski fi­lozof i logik, Jan Łukasiewicz wydał w Krakowie książkę O zasadzie sprzecz­ności u Arystotelesa. Wywołała ona żywe dyskusje i stała się twórczą inspi­racją nie tylko w polskim środowisku logików, ale i spotkała się z zaintereso­waniem za granicą. Jeszcze większe uznanie zyskała jego nowatorska praca o sylogistyce Arystotelesa, zniszczona wskutek wybuchu wojny w 1939 roku i odtworzona w wersji angielskiej w 1951 roku (wyd. 2, Oxford 1957; prze­kład polski: Sylogistyka Arystotelesa z punktu widzenia współczesnej logiki formalnej, Warszawa 1989). W roku 1951 J. M. Bocheński, w duchu polskiej szkoły logicznej, ogłosił pionierską Ancient Formal Logic. Ten nurt badań historycznych i systematycznych znamionuje też późniejsze polskie opracowa­nia (zob. W. Suchoń, M. Wesoły, E. Żarnecka-Biały, Three Studies in Aristotle's Semantics, Kraków 2003).
Jeśli zaś chodzi o Platona, nauka polska ma też pewne osiągnięcia. Dzie­ło Wincentego Lutosławskiego (The Origin and Growth of Plato's Logic, London 1897) na temat stylometrii i chronologii jego dialogów zostało uzna­ne za pionierskie osiągnięcie. Prawie wszystkie dialogi Platona tłumaczył i komentował w okresie międzywojennym W. Witwicki, nasz słynny psy­cholog (zm. w 1948 roku). Z monografii specjalistycznych zasługuje też na uznanie praca Z. Jordana O matematycznych podstawach systemu Platona (Poznań 1937).
Zauważmy, że właśnie Platon pozostaje przedmiotem zainteresowań nie tylko historyków filozofii, ale i niektórych naszych wybitnych filozofów sy­stematycznych. I tak Władysław Stróżewski w latach 1969-70 prowadził na Uniwersytecie Jagiellońskim wykłady monograficzne, opublikowane później jako Wykłady o Platonie. Ontologia (Kraków 1992). Inny nasz filozof Marian Przełęcki, rzecznik współczesnej wykładni analitycznej, prowadził semina­ria, których opublikowana wersja nosi tytuł: Lektury platońskie (Warszawa 2000).
O jednym wielkim znawcy filozofii antycznej trzeba tu wspomnieć szcze­gólnie. Adam Krokiewicz (1980-1977) był filologiem klasycznym, tłuma­czem Lukrecjusza (1928). Sektusa Empiryka Zarysy pirrońskie (1931) i En-nead Plotyna (1959), autorem oryginalnych książek o Epikurze (1928; 1961), Sokratesie. (1958). sceptycyzmie greckim (1964-1966), a także ogólnych opracowań Zarys filozofii greckiej. Od Talesa do Platona (1971), Arystoteles, Pirron i Platyn (1974). Spośród innych na uznanie zasługują jego nowator­skie prace: Moralność Homera i etyka Hezjoda (1959), Etyka Demokryta i hedonizm Arystypa (1960). Krokiewicz, znawca wielu języków, pisał tylko po polsku główne swe dzieła, a po łacinie drobne przyczynki, stąd nie jest zu­pełnie znany za granicą. Niektóre jego prace nie mają sobie równych w lite­raturze przedmiotu. Nie sposób wyrazić tu jego oryginalnych ujęć i analiz, opartych wnikliwie na tekstach źródłowych. Twórczości naukowej Krokiewicza towarzyszyła refleksja nad etycznymi treściami w filozofii. Do tych głównie należy jego postulat obrony kultury przed negatywnymi stronami i skutkami cywilizacji (corruptio optirni pessima), pozostający dziś w epoce globalizacji doniosłym i aktualnym zadaniem dla humanistów.
Niestety ten wybitny badacz filozofii greckiej miał niewielu uczniów i pozostaje nierozpoznany i niedoceniony. Znakomitym jego uczniem jest Juliusz Domański, filolog klasyk i historyk filozofii, znawca również litera­tury mediewistycznej i renesansowej. Spośród jego prac wymieńmy tu ostat­nią, która nowatorsko rozważa metamorfozy greckiego pojęcia filozofii: La philosophie, théorie ou maniére de vivre? Les controverses de l'Antiquité á la Renaissance, Fribourg-Paris 1993 (Metamorfozy pojęcia filozofii, Warsza­wa 1996).
Wspomnieć tu należy przynajmniej o kilku zasłużonych u nas wykładow­cach historii filozofii. Stefan Swieżawski (1907-2004) w różnych polskich uczelniach zajmował się dydaktyką z tego zakresu, jako też uprawiał metodo­logię historii filozofii. Jego rękopisy z wykładów zostały opublikowane pod tytułem Dzieje europejskiej filozofii klasycznej (Warszawa 2000). Prawie jed­na trzecia tego opracowania dotyczy filozofii antycznej.
Innym zasłużonym dla naszej historii filozofii był Jan Legowicz (1909-1992), autor Historii filozofii starożytnej Grecji i Rzymu (Warszawa 1972), napisanej w stylu historiozoficznej narracji. Zawdzięczamy mu też inicjaty­wę wydania polskich komentowanych przekładów Arystotelesa w wydawnic­twie PWN (w tym zbiorowym dziele uczestniczyli Kazimierz Leśniak, Leo­pold Regner, Paweł Siwek, Daniela Gromska, Witold Wróblewski, Ludwig Piotrowicz, Henryk Podbielski, Dobrochna Dembińska-Siury, Krzysztof Narecki i inni).
W ośrodku Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego powstała za sprawą tłumacza Tadeusza Żeleźnika, a w opracowaniu Mieczysława Krąpca i An­drzeja Maryniarczyka edycja grecko-łacińsko-polska Metafizyki Arystotelesa (T. I-II, Lublin 1996). Wymowa tego opracowania jest tomistyczna i egzy­stencjalna.
Nie sposób przytaczać tu danych o wielu jeszcze innych wcześniej­szych i obecnych w Polsce pracach na temat filozofii antycznej; przeważa w nich raczej platonizm (wystarczy tylko imiennie wspomnieć o takich profesorach kierujących zespołami naukowymi, jak Dobrochna Dembińska-Siury (Uniwersytet Warszawski) i Janina Gajda-Krynicka (Uniwersy­tet Wrocławski).
Trzeba stwierdzić, że obecnie mamy niewielu badaczy myśli antycznej, a historia filozofii cieszy się mniejszym uznaniem od filozofii współczesnej i systematycznej. Stąd trudności w nawiązaniu szerszej wzajemnej współpra­cy na rzecz promocji filozofii greckiej w kulturze i edukacji. Należałoby po­nownie rozważyć ogólne kwestie dotyczące metodologii historii filozofii oraz strategii interpretacji tekstów. uwzględniając takie konkurujące dziś podej­ścia, jak hermeneutyczne, analityczne, antropologiczne itp. Byłby to ważny krok dla podjęcia nowej profesjonalnej wykładni filozofii antycznej, gdyż ostatnie polskie dzieła z tego zakresu powstały ponad 30 lat temu (Krokiewicza, Legowicza, Swieżawskiego) i nie odpowiadają wyzwaniom naszych czasów i potrzebom intelektualnym. Pozwala na to wgląd w najnowszą histo­riografię filozoficzną, efekt międzynarodowej współpracy. Ponadto istnieje
potrzeba nowych przekładów i komentarzy filozofów greckich - podniety dla dalszej refleksji.
Tyle pobieżnie o naszym stanie badawczym nad filozofią antyczną. Na koniec jeszcze uwaga o trudnościach i postulatach związanych z odpowie­dnim na nasze czasy i możliwości przyswajaniem i promocją filozofii grec­kiej w wymiarze edukacyjnym i kulturowym. Niestety w Polsce trudności są większe niż w innych krajach. Godnym ubolewania jest fakt, że Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu wyeliminowało ze szkolnictwa średniego moż­liwość nauczania filozofii i zdawania egzaminu maturalnego z tego przedmiotu. Nieliczne, tylko jednostki i ośrodki uniwersyteckie zajmują się fi­lozofią antyczną i prowadzą dydaktykę z tego zakresu. Wynika to przede wszystkim z trudności opanowania greki i łaciny w nowym pokoleniu. Pol­scy filologowie klasyczni w większości nie sięgają do tekstów filozoficznych, a większość filozofów z braku kompetencji nie zajmuje się i nie ma uznania dla myśli antycznej. Na szczęście istnieją nieliczne wyjątki w obydwu gru­pach specjalistów.
Niestety wśród niektórych naszych filozofów, importujących nowinki i modne dziś nurty obce, jak np. postmodernizm, brak jest świadomości o za­sadności i potrzebie ugruntowywania edukacji na materiale klasycznym te­kstów i terminologii. W ogóle to u nas historiografia filozoficzna jest zanied­bana, i co za tym idzie, nie znajduje solidnej i właściwej podstawy edukacyj­nej. To już nie pokolenie Tatarkiewicza, Kotarbińskiego i Łukasiewicza, twór­czo inspirowanych — jak wspominaliśmy — właśnie różnymi wątkami myśli greckiej.
Czy filozofia grecka może stanowić nadal inspiracje badawczą i paradygmatyczny składnik edukacji? Odpowiedź na to pytanie w znacznej mierze za­leży od kondycji i stanu świadomości historycznej przyszłych filozofów. Tak bowiem bywało w przeszłości, że wzlotowi filozofii nowożytnej towarzyszy­ło w wielu przypadkach nawiązywanie do myśli greckiej. Jeśli więc w no­wym stuleciu filozofia zdobędzie się na dalsze twórcze pomysły w atmosfe­rze sporów i dyskusji, to można będzie oczekiwać nowego sięgania do wzo­rów helleńskich. Zresztą już sama dyskusja nad zasadnością bądź nie upra­wiania filozofii nie da się oderwać od jej europejskich korzeni.
W tym miejscu warto przywołać zniewalający argument Arystotelesa z je­go zachęty do filozoficznego życia (Protreptyk, fr. 3 Ross). Otóż w każdym przypadku winniśmy filozofować, nawet jeśli twierdzimy, że nie należy filo­zofować, gdyż i takie postawienie kwestii stanowi już przejaw refleksji filozoficznej. Inaczej mówiąc, dociekliwość ludzka charakterystyczna dla staro­żytnych Greków wymaga wciąż nowych uzasadnień, także w wymiarze kontrargumentacji.
W przyszłości wszelako nader ważne będzie nawiązanie współpracy mię­dzynarodowej ze znanymi ośrodkami zajmującymi się filozofią grecką (naj­bardziej prężnymi, jak się okazuje, w Italii i w samej Helladzie). Trzeba śle­dzić najnowszą literaturę naukową i mieć możliwości kształcenia młodzieży za granicą. W dobie nadmiaru informacji i natrętnej komercji, gdy coraz tru­dniejsze się staje skupienie myśli i twórcza refleksja nad ważnymi problema­mi, nie możemy już liczyć na szersze grono osób zainteresowanych filozofią i zdolnych do intelektualnego wysiłku w tym zakresie. Jednakże w ramach współpracy międzynarodowej i wymiany myśli można tworzyć nowe moty­wacje do zainteresowań i studiów nad dziedzictwem kultury antycznej. Albo­wiem dopóki w filozofii toczyć się będą spory i dysputy, dopóty nie ma obaw, że wyeliminowany z niej zostanie komponent helleński.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-Share Alike 2.5 License.